W najbliższy weekend odbędzie się ostatnia kolejka PROFI CREDIT Bielskiej Ligi Okręgowej. Żywiecka Koszarawa sezon zakończy w Leśnej, w meczu z miejscowym LKS-em. O rozmowę przed tym spotkaniem poprosiliśmy Kamila Kozieła, playmakera Koszarawy.

Thecitylife.pl: Po niemrawym początku wypłynęliście na szerokie wody. Gdzie wypatrujesz się tak znakomitej postawy zespołu w drugiej części rundy wiosennej?
Kamil Kozieł: 
Po słabych pierwszych meczach wiosną, drużyna wzięła się sowicie do pracy, zmobilizowała się i teraz zbieramy z tego profity. Uważam, że do tych wyników przyczyniła się cała drużyna. Pokazaliśmy, iż stać nas tak naprawdę na bardzo dużo i potrafimy grać w piłkę. To była kwestia czasu. 

Nie dawno, bo dwa tygodnie temu, tak wesoło jednak nie było. Z Wisły wracaliście z porażką 7:0 na plecach….
Przed meczem z Wisłą założyliśmy sobie, aby szybko nie stracić bramki, grać rozważnie. Skończyło się na tym, że do przerwy przegrywaliśmy 3:0…. Wiślanie to bardzo dobra drużyna, która pokazała nam nasze miejsce w szeregu. Potraktowaliśmy te spotkanie, jako kubeł zimnej wody. Było nam to potrzebne.

Na al. Wolności jesteś od zimy. Jak ocenisz te pół roku pobytu w Koszarawie?
Czuję się tutaj bardzo dobrze. Wiem, że dobrym wyborem było przenieść się do Koszarawy. Ze swojej postawy boiskowej nie jestem jednak zadowolony. Stać mnie na dużo więcej i mam nadzieję, że po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym w lecie wrócę do swojej wysokiej dyspozycji i potwierdzę przydatność dla tego zespołu. 

Przed Wami ostatni mecz tego sezonu. Jakie macie cele na przyszłoroczną kampanię?
Wiosną pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać i grać w piłkę. Wydaje mi się, że w przyszłym sezonie możemy powalczyć o awans, marzenia o nim są stosunkowo realne. Mamy mocną kadrę, a więc i fundamenty aby o walczyć o mistrza.